← POWRÓT

Architektura i cztery żywioły

 Architektura i cztery żywioły 

 


O tym, jak powstaje jedno z nowocześniejszych edukacyjnych centrów multimedialnych na Górnym Śląsku, opowiadają architekci: Anna i Paweł Ryglowie


Wciągu najbliższych miesięcy na terenie jednej z kopalń węgla kamiennego na Górnym Śląsku zakończy się budowa multimedialnego parku edukacyjnego. To jedna z najciekawszych atrakcji turystycznych w regionie. Co zwiedzający będą mogli zobaczyć w parku i jaki jest Wasz udział w inwestycji?

Paweł Rygiel: Kopalnia i działające przy niej muzeum dostały dofinansowanie unijne na realizację obiektu o charakterze muzealno-wystawienniczym, którego częścią jest park doświadczeń poświęcony energii. Jako podwykonawca generalnego wykonawcy, zajmowaliśmy się uszczegółowieniem projektu budowlanego.

Anna Rygiel: Ideą inwestora była rekultywacja terenów pokopalnianych i zwiększenie atrakcyjności tego miejsca poprzez rozbudowę istniejącego muzeum, które już samo w samo w sobie jest niezwykle interesujące – można tu zobaczyć nieużywaną już lokomotywę czy ogromną maszynę parową, która kiedyś służyła do transportu urobku. Park został zaprojektowany jako miejsce rekreacyjne z zaplanowaną ścieżką naukowo-edukacyjną dla dzieci i młodzieży oraz miejscem biwakowym dla całych rodzin.

Na powierzchni prawie 14 tys. m2 mieliście rozmieścić 16 interaktywnych eksponatów nawiązujących do 4 żywiołów: powietrza, ognia, wody i ziemi. Dzięki nim będzie tam można poeksperymentować na pompach, bateriach słonecznych, wiatrownicach, windach, wodospadach… odmierzać czas słonecznym zegarem, błądzić w labiryncie, fotografować gigantyczną camera obscura, czy posilić się przy grillu, którego rozpalimy własnoręcznie  skupionymi promieniami słońca. Brzmi wspaniale. Ciekawi mnie, jak wygląda praca architekta przy tak nietypowym temacie.

AR: W zakresie naszego projektu mieściło się zaprojektowanie zieleni wraz z układem alei oraz obiektów rekreacyjnych i zagospodarowanie części parku, np. w postaci zagospodarowania labiryntu z kładką. Technicznego wykonania ekspozycji oraz wkomponowania ich w teren wymagały zaplanowane w parku eksponaty.

Jakie na przykład?

PR: Ciekawa była praca nad eksponatem „stare szyby”. Inwestor zażyczył sobie, by maksymalnie przypominał on oryginalne szyby stosowane dawniej w kopalniach. Projektowaliśmy je od podstaw wspierając się archiwalnymi zdjęciami. W praktyce jest to bardzo stroma pochylnia, która jest wpuszczona pod powierzchnię ziemi do poziomu ok. 10 metrów. Zwiedzający ją turyści będą mogli zobaczyć imitację kolejnych warstw podłoża, które będą wykonane ze specjalnych mas żelbetowych.

Szczególnie dużo pracy wymagał pierwowzór aparatu fotograficznego – pokaźna camera obscura

PR: Tak, to duży budynek (5x5x7metrów!), a zarazem duże urządzenie optyczne. W kopułę jest wmontowany układ luster i obiektywów – poruszany korbką umożliwia rzucanie obrazu na podłogę. Daje to możliwość panoramicznego oglądania otoczenia, a dodatkowo, dzięki możliwości podłożenia papieru światłoczułego – utrwalenia obrazu w formie fotografii. Sama kamera otworkowa jest urządzeniem dość niedoskonałym – pomnożona przez jej wielkość dawałaby obraz niewyraźny, dlatego zastosowany układ mechaniczno-optyczny musiał być bardzo dokładny. Całość musieliśmy zaprojektować tak, aby zabezpieczyć urządzenie przed deszczem, przed ptakami, aby układ luster pod względem mechanicznym i optycznym był niezawodny, by pokazywał właściwy obraz, a nie np. kawałek dachu, pod którym się znajduje. Testowaliśmy to geometrycznie, natomiast w praktyce była to współpraca między architektem, konstruktorem budowlanym, konstruktorem mechanicznym oraz optykiem.

Wasza praca była o tyle utrudniona, że częściowo eksponaty były już zaprojektowane…

AR: Specyfiką pracy przy projektach dotowanych jest kwestia weryfikacji technicznej projektu. Parę lat wcześniej precyzyjnie zostały określone pewne wymagania i obecnie na etapie wykonawczym mogły okazać się bardzo trudne do spełnienia.  Naszym zadaniem było takie znalezienie  rozwiązania, które okaże się najlepsze pod względem estetycznym, ekonomicznym i funkcjonalnym.

Czy samo miejsce, w którym realizujecie temat było dla Was inspiracją?

PR: Kiedy jesteś tam na miejscu, widzisz na horyzoncie typowe elementy śląskiego krajobrazu: szyby kopalni, obiekty przemysłowe – wiesz, że jesteś właśnie tam i nigdzie indziej. Nie chcieliśmy się od tego odżegnywać, dlatego elementy konstrukcji budowli i eksponatów w obrębie parku oraz materiały, z których są one wykonywane, ściśle nawiązują do otoczenia.

AR: Zadbaliśmy o to, aby elementy parku były spójne z otoczeniem, żeby wpisywały się w jego industrialny charakter, to jest maksymalnie racjonalny, nastawiony na czystą, żywą użytkowość. Taki efekt najlepiej osiągnąć przez materiały i przez formę. Na Śląsku wiele elementów konstrukcyjnych jest stalowych. Kładka, która wznosi się nad labiryntem ma imitować rodzaj taśmociągu – stalowe profile, jakie wykorzystuje się w kopalni.

Poza tym, co na horyzoncie, nie bez znaczenia był fakt, że w trakcie projektowania i budowy poruszaliście się de facto po terenie czynnej kopalni.

PR: Tak, bardzo płytko pod ziemią znajduje się normalnie funkcjonująca kopalnia. Dla nas oznacza to, że podłożem, na którym pracujemy jest dwumetrowy grunt, a pod nim półtorakilometrowa sieć chodników. Tu sytuacja w każdej chwili może się zmienić – Utrudnieniem może być np. remont zejścia do chodników. Ogromne znaczenie ma precyzja z jaką oblicza się fundamenty i ograniczone zaufanie do otrzymywanych danych.

AR: Świat kopalni to jest inny świat, który rządzi się swoimi prawami…

PR: Ma też swoje uroki: przychodzimy na zebranie, wchodzi zarząd i spotkanie biznesowe rozpoczyna się charakterystycznym „Szczęść Boże” – to nieodłączny element pracy na kopalni, na każdym jej poziomie.

Problemem może być zawsze czynnik ludzki i czynnik organizacyjny. My wchodzimy w magmę, nie stajemy się trybem jakieś działającej maszyny, tylko wchodzimy z naszą logiką w jakiś układ, który jest po tamtej stronie.

AR: A po tamtej stronie często mamy do czynienia z całą siatką zależności – są to: w pierwszej linii zarząd kopalni, która obejmuje część nadziemną – muzealną i podziemną – produkcyjną;  w części muzealnej współpracujemy z zespołem, który realizuje projekt oraz z zespołem, który czuwa nad zgodnością realizacji z projektem pod kątem dofinansowania unijnego.

W następnej linii znajduje się generalny wykonawca, tj. nasz zleceniodawca, obok właściciele praw autorskich czyli firma wykonująca projekt budowlany, na którym my teraz bezpośrednio pracujemy uszczegóławiając go. W całej układance mieszczą się także firmy zewnętrzne: np. zespół specjalistów odpowiedzialnych za realizację eksponatów i ich wyposażenia. Naszą rolą jest czuwanie nad tą siatką zależności i niedopuszczenie do chaosu.

Rozmawiała Magdalena Bobrowska

 

Park doświadczeń 

lokalizacja: Górny Śląsk

autorzy: Paweł Rygiel, Anna Rygiel – autorzy projektu budowlanego zamiennego i projektu wykonawczego (autorzy pierwotnego projektu budowlanego: Marcin Brus, Paweł Lachowicz)

współpraca projektowa: Paweł Rygiel, Anna Rygiel, Magda Kmiecik, Agnieszka Gwiżdż

pow. użytkowa: 10 435m2

projekt: 2014 – 2015

realizacja: oddane do użytku